Chciałbym napisać bloga.
Dlaczego? Bo traktuje życie jako dążenie.
A życie to piękne słowo, które wbrew gramatycznym nieścisłościom, ma w sobie więcej z czasownika niż z rzeczownika. Nie chodzi wszak o korzystanie z istniejącego (nie)ładu. Chodzi o tworzenie nowych jakości. Wbrew zastanym warunkom. O wiarę, że człowiek jest w stanie tu i teraz stworzyć coś, co może wzbudzać zachwyt. Użyta w tytule bloga Wolność dotyczy bowiem życia, które pragnę tworzyć na potrzeby swoje i najbliższych. Odpowiedzialność spoczywa w rękach jednostek.
Toteż sensem działań, ukrytych za parawanem ludzkich losów, jest tworzenie - kreowanie ładu z chaosu. Organizowanie doświadczeń w sposób umożliwiający realizację osobistego szczęścia. Owa twórczość może być rozumiana wielorako - osobiście chciałbym stworzyć dom i napisać jeszcze tysiąc artykułów. W ten sposób zostanę tu na zawsze, a lęk przed śmiercią umrze wraz ze mną. Bo osiągnięte szczęście jest tym co pozostaje, nawet jeśli przyćmiewane bywa troskami dnia codziennego.
Choć niewierze, czuję się na tyle moralny, że chce przeciwstawić się postępującej bezideowości. Szukam wolności. Moja wolność nie jest jednak godnym pożałowania przyzwoleniem na wszystko. Wręcz przeciwnie - moja wolność stoi poza zabetonowanymi etykietkami polityki i filozofii. Filozofia na dwa i pół tysiąca lat zawłaszczyła wolność, która opuszczona, dokonała swego żywota w spazmie rozdzierającego szaty egzystencjalizmu. Saturna pożerającego własne dzieci.
A wolność nie jest grozą. Nie jest polityką. Nie jest filozofią. Jest niczym więcej, jak tylko umiejętnością życia w zgodzie z regułami, którym po tysiąckroć poprzysięgłem w sercu wierność.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz